Obalamy 6 największych mitów dotyczących email marketingu. Numer 3 szczególnie nas rozbawił

Opublikowane: 5 czerwca 2016
6 największych mitów na temat email marketingu

Coraz więcej pseudo „guru” wygłasza kontrowersyjne poglądy, jakoby email stracił swoją skuteczność w marketingu, co powoduje powstawanie wielu mitów na ten temat. W dzisiejszym materiale obalamy największe z nich.

W ostatnim roku liczba wysłanych i odebranych maili w skali globalnej przekroczyła 205 miliardów. To pokazuje, że wciąż jest to narzędzie marketingowe, z którym konsumenci mają najwięcej oraz najczęściej do czynienia (kwestię przygotowania odpowiednich, a co za tym idzie skutecznych kampanii omówimy przy innej okazji). Co więcej, Instytut McKinseya oszacował, że email marketing jest 40 razy skuteczniejszy przy pozyskiwaniu klientów niż wszelkie działania prowadzone na łamach Facebooka czy Twittera.

Niestety wokół email marketingu przez lata nagromadziło się bardzo dużo różnego rodzaju mitów, które w większości przypadków zdecydowanie mijają się z prawdą. Czas obalić największe z nich!

1. Wtorek jest najlepszym dniem do wysyłania wiadomości

Teoretycznie wtorek wydaje się całkiem racjonalnym wyborem. Popatrzmy na to w ten sposób: w poniedziałek wszyscy dochodzimy do siebie po weekendowych eskapadach, w środę i czwartek jesteśmy zbyt pochłonięci pracą, w piątek myślimy już o rychło zbliżającym się weekendzie, a sobota i niedziela chyba nie wymaga komentarza. Wychodzi zatem, że wtorek jest dniem, w którym najłatwiej o pozyskanie naszej uwagi, jesteśmy w tym dniu najbardziej podatni na przekaz danej kampanii. Tyle teorii. Co do praktyki, to swego czasu Hubspot przeprowadził badania na temat tego, czy i jak dzień tygodnia wpływa na open rate maili. Wyniki pokazały, że OR we wtorki jest… najniższy. W zestawieniu najlepiej wypadły czwartki i piątki, a także weekendy. Pamiętajcie jednak, że nie ma tutaj uniwersalnej zasady i dla każdej kampanii powinniście testować różne dni i pory wysyłki, żeby znaleźć optymalny czas (tzn. taki, w którym Wasz open rate będzie najwyższy).

2. Email z konkretną ofertą możesz wysłać tylko raz

Nawet jeśli średni open rate Twoich maili wynosi 30 proc., co już uchodzi za bardzo przyzwoity wynik, to wciąż 2/3 adresatów z Twojej listy nie miało okazji zapoznać się z ofertą. A co gdyby istniał sposób, żeby dotrzeć do znacznej części ze wspomnianych 70 proc.? Otóż, jest na to sposób! Wystarczy, że zmienisz temat wiadomości, a jako grupę odbiorców wybierzesz osoby, które nie otworzyły Twojego pierwszego maila z tej konkretnej kampanii. Efekty? Nawet kilkadziesiąt procent więcej osób otworzy Twoją wiadomość.

3. Im krótsze wiadomości, tym lepsze

Jaka powinna być optymalna długość maila? Na to zagadnienie jedyna słuszna odpowiedź brzmi – to zależy od branży, problemów i trosk z jakimi zmagają się Twoi potencjalni klienci. Jednak na pewno nie warto z góry skreślać dłuższych form wiadomości i zakładać a priori, że na pewno nie będą one skuteczne. Tak jak w przypadku optymalnej pory wysyłki, tak samo długość maila powinieneś jak najwięcej testować, żeby znaleźć optymalne dla siebie rozwiązanie. Natomiast jako dowód na to, że nawet bardzo długie wersje maili mogą być skuteczne, poniżej przedstawiam screen z kampanii zrealizowanej przez Close.io.

Długie czy krótkie maile konwertują lepiej?
Źródło: Unbounce.com

Email ten odnotował zdecydowanie większy stopień konwersji (nowych triali) w porównaniu do krótszych wersji. Można?

4. Temat Twoich maili powinien być jak najkrótszy

„Złota zasada” w tej kwestii głosi, że optymalna długość tematu powinna mieścić się w przedziale 25-30 znaków. Marketing Sherpa przeprowadziło zakrojone na ogromną skalę (bazujące na ponad 9 milionach wysłanych maili) badanie w tej materii, z którego wynika, że długość tematu wiadomości (nawet jeśli przekracza on 50 znaków) nie wpływa znacząco na spadek wskaźnika czytelnictwa.

Źródło: Marketingsherpa.com
Źródło: Marketingsherpa.com

5. Niski wskaźnik wypisań jest istotny

Wielu marketerów lubi przed klientami chwalić się  niskim wskaźnikiem wypisań z list mailingowych. Jednak w praktyce metryka ta jest kompletnie bezwartościowa i, podobnie jak np. liczba polubień profilu na Facebooku, nie mówi zupełnie nic o rozwoju danego biznesu. Mało tego – powinieneś wręcz zacząć się martwić, jeśli mało osób wypisuje się z Twojego mailingu! Niektórzy czytelnicy pewnie teraz zadają sobie pytanie – czy ten gość zwariował? Jednak spójrzcie na to z innej strony – osoby opuszczające listę nie są zainteresowane ofertą, więc im wyższy wskaźnik wypisań, tym większej liczby niewykwalifikowanych leadów się pozbywacie. Dodając do tego fakt, że większość dostawców narzędzi do email marketingu nalicza stawki w zależności od liczebności adresów na danej liście, to oszczędzasz jeszcze pieniądze. Ma to sens?

6. Maile powinny wyglądać perfekcyjnie i być nasycone Twoimi logotypami

Często zdarza się, że dyrektorzy działów marketingu w korporacjach, ale także CEO w startupach miewają obsesję na punkcie tworzenia idealnych – nasyconych pięknymi grafikami oraz logotypami firmy – szablonów maili. Okazuje się jednak, że wielokrotnie tzw. plain text konwertują zdecydowanie lepiej niż efektowne szablony. Tak było np. w przypadku firmy Groove, która zrealizowała testy A/B, które wykazały, że mail z plain textem skonwertował o 35 proc. lepiej niż wersja „perfekcyjna”. Poniżej przedstawiam obie wersje wspomnianej wiadomości.

Źródło: Groovehq.com
Źródło: Groovehq.com
Źródło: Groovehq.com
Źródło: Groovehq.com

Oczywiście także w tej materii najlepszym rozwiązaniem będą testy, testy i jeszcze raz testy.

Źródło materiału